Kliknij w interesujący Cię okres w historii parafii:
⇒ XXw.
HISTORIA PARAFII
W Ujściu znajdował się jeden z ważniejszych grodów pogranicza wielkopolsko-pomorskiego, wzmiankowany w 1108 r. w Kronice Galla Anonima. Gród z podgrodziem położony był na ważnym szlaku łączącym Poznań i Gniezno z miastami północnej Wielkopolski oraz z Białogardem i Kołobrzegiem, w pobliżu przeprawy przez Noteć. Z czasem w pobliżu grodu powstała osada targowa, której w 1413 r. król Władysław Jagiełło nadał prawa miejskie. Ujście było miastem królewskim, jednym z ważniejszych miast w Wielkopolsce.
POCZĄTKI
Początki parafii w Ujściu sięgają początku XII w. Istniał już wtedy na podgrodziu ujskim kościół pod wezwanie świętego Mikołaja. W tym to zapewne kościele, jak wspomina Gall Anonim, zatrzymał się w roku 1124 biskup Otton z Bambergu.
Święty Otton z Bambergu, "Apostoł Pomorzan" przybył do Polski na zaproszenie Bolesława Krzywoustego z misją krzewienia wiary chrześcijańskiej. Udając się na wyprawę misyjną z Gniezna na Pomorze, odwiedził Ujście dnia 7 czerwca 1124r. w Uroczystość Najświętszego Seca Pana Jezusa. Ujście było strategicznym punktem na trasie misji. To tutaj misjonarz przekroczył granicę państwa Piastów, kierując się dalej w stronę Stargardu i Szczecina. Misja Ottona ostatecznie trwała osiem lub dziewięć miesięcy.

Witraż św. Ottona wykonany w renomowanej niemieckiej firmie Ferdynanda Müllera
XVI i XVII w.
Najstarsze wzmianki o parafii ujskiej w archiwach pochodzą z lat 1428 i 1462.
W roku 1510 w miejsce dotychczasowego kościoła dwunastowiecznego wzniesiono nowy kościół drewniany. Wraz z wzniesieniem nowego kościoła wpisano beneficjum ujskie do ksiąg beneficjalnych Diecezji Poznańskiej.
W skład parafii ujskiej wchodziło wówczas:
Ujście, jako miasto oraz sześć wsi: Jabłonowo, Mirosław, Nowa Wieś, Chrostowo (Chrustowo), Nietaszkowo (Nietuszkowo) oraz Byszki.
Do beneficjum ujskiego należał folwark Obodrów, rozciągający się od granicy Chrostowa, wraz z Winną Górą aż do folwarków miejskich. Beneficjum posiadało również "rybarki", czyli prawo do rybołóstwa na całej rzece. Miasto Ujście oraz wszystkie wsie świadczyły dla plebana po dwa korce żyta i tyleż owsa z każdej włóki. Miasto świadczyło ponadto dziesięcinę Kapitule Katedralnej Poznańskiej.
Wielkości poszczególnych wsi były następujące: Jabłonowo miało 16 włók, Mirosław - 20, z czego 5 włók użytkował dziedzic. Nowa Wieś była największa, składała się z 34 włók, łącznie z 5 włókami użytkowanymi przez dziedzica Mosińskiego i z 3 włókami należącymi do wójtostwa; Chrostowo miało 12 włók, w tym dwie sołeckie, w Nietaszkowie wszystkie 15 włók należały do dziedzica, Byszki składały się z dwóch dworskich folwarków.

Mapa północnej Wielkopolski z II poł XVIw. z zaznaczonymi granicami parafii.
Pierwszym stowarzyszeniem w Ujściu, o którym dochowały się wzmianki do dnia dzisiejszego, był Cech Piwowarów, założony w roku 1596. Ujście słynęło już wówczas - a i przez wiele lat później - z produkcji doskonałej jakości piwa. Przywileje dla Cechu Piwowarów w Ujściu nadawali królowie polscy: Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz i Michał Korybut Wiśniowiecki.
W roku 1600 dziedzic Jabłonowa i Mirosławia, Andrzej Przecławski, nadaje Mateuszowi Lochsztede i jego potomkom wieś Węglewo jako wyposażenie sołectwa. W zachowanym dokumencie czytamy m.in.: ... wolno im będzie w teyże wsi Kościół, Cmentarz z Plebanią zbudować, księdza nabożeństwa swego, człeka pobożnego i przykładnego chować ... "
Nie wybudowano w Węglewie ani kościoła, ani też plebanii.
Piotr Potulicki, starosta ujski i wyszogrodzki, wojewóda kaliski, zapisuje znaczny legat zakładając tym samym Szpital dla Ubogich w Ujściu.
Fundację tę akceptuje w roku 1603 przywilej nadany przez Zygmunta III Wazę, króla polskiego. Szpital zyskuje w następnych latach szereg nadań z różnych zapisów.
Pierwszym wymienionym w dokumentach archiwalnych z nazwiska proboszczem ujskim był z początkiem XVII wieku ksiądz Marcin Ostowski, kanonik średzki. W 1612 r. zapisuje on w księgach grodzkich starostwa wałeckiego beneficjum parafii ujskiej według stanu z roku 1510.
W roku 1620 powstaje w Ujściu Bractwo Świętej Anny, założone na podstawie bulli papieża Sykstusa V z roku 1586. Na liście "sum osobliwszych dobrodziejów do Ołtarza św. Anny zapisanych" widnieje na honorowym, pierwszym miejscu dziedzic Nietaszkowa Piotr Chrząstowski z zapisem 300 złotych, za dziedzicem szereg innych ofiarodawców.
W roku 1637, podczas pożaru miasta spłonął doszczętnie kościół parafialny. Nowy kościół drewaniany wzniesiono w roku 1641.
W roku 1655 Ujście przeżywa najazd szwedzki z niesławną klęską pospolitego ruszenia województw wielkopolskich.
10 listopada 1660 roku biskup Wojciech Tolibowski konsekruje kościół, wzniesiony w Ujściu w roku 1641. Jednocześnie dokonał konsekracji pięciu dzwonów kościelnych.
W roku 1662 powstaje Bractwo Kurkowe, zwane wówczas Bractwem Strzeleckim Tarczowym. Przywilej dla tego Bractwa nadał król Jan Kazimierz.
W drugiej połowie XVII wieku proboszczem ujskim był ks. Faustyn Posławski.
W roku 1653 doszło do zatargu między ujskim proboszczem a jego parafianami o przywłaszczenie przez plebana łąki należącej do gminy miejskiej. Doszło nawet do procesu w sądzie grodzkim w Wałczu. Wszystko musiało się jednak dobrze skończyć, bowiem ks. Faustyn Posławski proboszczował w Ujściu jeszcze kilkadziesiąt lat.
Ksiądz Wojciech Bartochowski zakłada w roku 1671 Bractwo Różańca Świętego. Bractwo to posiada specjalną księgę do której wpisywano wszystkich członków. Od roku 1674 Bractwo skupiało się przy ufundowanym przez siebie ołtarzu Matki Bożej.

Dokument z archiwum z 1612r. dot. erekcji beneficjum parafialnego.
XVIII i XIXw.
W roku 1711 proboszczem ujskim został ksiądz Wojciech Antoni Mikulski. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1690, był on jednocześnie dziekanem czarnkowskiego dekanatu. W roku 1738 odbyła się w Ujściu wizytacja dokonana przez Tadeusza Kierskiego. Wikariuszem zaś był ks. Michał Dobrzyńaki, wyświęcony w roku 1734 i w tymże samym instalowany w Ujściu, a organistą był Andrzej Błażejewski.
W kościele był ołtarz główny, w którym znajdowały się relikwie św. Justyna i innych Męczenników. Ponadto były trzy boczne ołtarze: ołtarz Najświętszej Maryi Panny, ufundowany przez Bractwo Różańca Świętego, ołtarz świętej Anny, przy którym skupiało się Bractwo Świętej Anny, oraz ołtarz św. Rocha.
Do parafii ujskiej należały: miasto Ujście, oraz następujące wsie: Jabłonowo, Mirosław, Węglewo, Chrostowo, Nowa Wieś, Byszki, Nietuszkowo.
Dokumenty archiwalne z roku 1750 wspominają, że proboszczem ujskim był w tym czasie późniejszy budowniczy nowego kościoła, ksiądz Chrystian Streich. Tenże pleban odstępuje w roku 1750 prawo do łowienia ryb "Sławetnym Obywatelom Ujskim Janowi Świderkowi i Tomaszowi Stroińskiemu”
W 1755r w Ujściu ponownie wybucha pożar i ponownie płonie kościół parafialny. Odtąd przez jedenaście lat nie było żadnego kościoła w Ujściu. W międzyczasie Adam na Naramowicach Naramowicki, kasztelan śremski, ujski, pilski, starosta, nadaje w roku 1674 plebanowi ujskiemu "za życzliwe usługi .... ogród pusty między Gruntem Plebańskim a Szpitalnym Ogrodem leżący".
W roku 1766 ksiądz Chrystian Streich buduje nowy kościół parafialny, "sposobem holenderskim z muru pruskiego". Patronem kościoła został król Polski, Stanisław August Poniatowski, wydając dnia 16 maja 1766 roku dokument erekcyjny praw i przywilejów dla kościoła w Ujściu. W tym samym roku wybudowano nową plebanię. W nowym kościele odżywa Bractwo św. Anny, które zakłada księgę Bractwa.
Pierwszy rozbiór Polski w roku 1773, podczas którego Prusy bezprawnie zabierają Ujście, rozpoczyna okres upadku gospodarczego i kulturalnego. Patronat królewski kościoła w Ujściu przejmują władze pruskie, konkretnie Rejencja Bydgoska staje się przedstawicielem
Patrona. W roku 1790, dnia 8 stycznia został instytuowany w Ujściu nowy proboszcz, ksiądz Jan Fryderyk Klinger, urodzony w Wałczu w 1756 roku, wyświęcony w 1781.
7 stycznia 1799 roku odbyła się kilkudniowa wizytacja parafii i kościoła w Ujściu. Protokół powizytacyjny wnosi wiele wiadomości o stanie parafii ujskiej w owym czasie. Parafia należała do dekanatu czarnkowskiego i graniczyła- od wschodu z parafią chodzieską, od południa i zachodu z parafią czarnkowską a od północy z parafią pilską.
W skład parafii wchodziły:
miasto Ujście, wsie: Byszki, Chrostowo, Jabłonowo, Węglewo, Mirosław, Nowa Wieś, Nietaszkowo; wioski: Cisze, Nowe, Buczek, Młyn Nadolny. Proboszczem był ksiądz Jan Fryderyk Klinger, wikariuszem ks. Stefan Szadkowski, altarzystą św. Anny ks. Jakub Krieger. Proboszcz był najmłodszy wiekiem spośród wszystkich kapłanów pracujących w tym czasie w parafii.
Niedzielny porządek nabożeństw przedstawiał się następująco: rano Jutrznia po niej Msza święta czytana z organami. Po Mszy św. śpiewano Różaniec po polsku lub po niemiecku, potem Msza św. konwentualna śpiewana. 0 trzeciej po południu śpiewano Oficium do Matki Bożej, po czym odprawiano nieszpory.
W roku 1809 zbudowano w Ujściu Hutę Szkła. Odtąd w mieście zaczyna się tworzyć warstwa robotników fabrycznych.
Biskup poznański Tymoteusz Gorzeński przybył w roku 1810 z wizytacją pasterską do Ujścia. Proboszczem ujskim był nadal ksiądz Jan Fryderyk Klinger, natomiast wikariuszem i jednocześnie altarzystą św. Anny był ksiądz Michał Jabłoński ze Śremu, urodzony w 1770 roku, wyświęcony w roku 1792. Kościół parafialny w Ujściu wymagał gruntownej naprawy. Ks. proboszcz Klinger zwracał się w roku 1810 do Przeświętej Prefektury względem "Reparacyi Kościoła Uyskiego", ale prośba nie została załatwiona. Kolejne wizytacje wskazywały na konieczność dokonania gruntownego remontu kościoła.
Między rokiem 1811 a 1818 proboszczem w Ujściu był ksiądz Antoni Manthey.
W roku 1818, dnia 2 lutego probostwo w Ujściu obejmuje ksiądz Ignacy Łukowski. Na tej placówce przebywał on około dwudziestu lat, tj. do około 1828 roku.
Cech Piwowarów wdał się w roku 1820 w spór z ks. proboszczem Łukowskim o przywileje. Po wystosowaniu odpowiednich pism, Cech nie zgodził się opłacać się nabożeństw cechowych ani pieniędzmy ani piwem, co było do tej pory zwyczajem. Decyzja ta mocno zabolała księdza Proboszcza Łukowskiego i jego następców, ze względu na nagłą przerwę w dostawie piwa. Spór ten toczył się niemal dwadzieścia lat.
Od roku 1828 do roku 1834 proboszczem ujskim był ksiądz Alojzy Dalski. Był on także dziekanem czarnkowskiego dekanatu. Proboszcz Dalski groził Cechowi nawet "terminami sądowymi", odwoływał się do Magistratu.
30 lipca 1828 roku zjechali do Ujścia komisarze delegowani przez Konsystorz Generelny Poznański, "celem spisania stanu Kościoła, Probostwa i jego zabudowań, tudzież dochodów Kościelnych, Proboszczowskich i Szpitalnych"w związku z przejęciem probostwa przez księdza Dalskiego. Kościół - jak wykazuje sprawozdanie Komisarzy - "potrzebuje w dachu i wieżach znaczney reparacyi".
W inwentarzu kościelnym wymieniono m.in. nastęępujące mobilia: 3 dzwony, 17 ornatów, 3 kapy, 4 alby, 3 mszały, monstrancja, pacyfikał srebrny, 5 kielichów, 1 puszka, 4 chorągwie, 4 obrazy procesyjne.
Do parafii należało miasto Ujście, wsie: Nowawieś, Chrostowo, Nietuszkowo, Byszki, Podleśnictwo Buczek, Węglewo, Jabłonowo, Mirosław; kolonie: Nowe, Czysze, Młyn Nadolny Tylni i Przedni oraz folwark Kotusz.
W roku 1830 odbył 13 grudnia wizytację dziekańską prodziekan dekanatu czarnkowskiego.
Proboszczem w Ujściu był nadal ks. Dalski, prowizorami kościoła: Piotr Stroiński junior oraz Andrzej Lük.
Na terenie parafii były wówczas trzy szkoły: w Ujściu uczęszczało 160 dzieci, w Nowejwsi, do której należało również Chrustowo, chodziło 80 dzieci a w Nietuszkowie 50 dzieci.
W roku 1831 wybuchła wielka epidemia cholery. Władze świeckie i kościelne wydały szereg zarządzeń dotyczących grzebania zwłok na cmentarzach.
W roku 1834 zarząd parafii ujskiej przejmuje ksiądz Piotr Boiński. 15 grudnia tegoż roku nastąpiło komisaryczne przekazanie kościoła i plebanii nowemu proboszczowi.
Proboszcz ujski ks. Piotr Boiński był w latach 1836 - 1846 dziekanem dekanatu czarnkowskiego. Do tego dekanatu należały nastepujące parafie: Czarnków, Ujście, Lubasz, Biała, Trzcianka, Wieleń, Piłka, Piła, Chodzież, Margonin i Budzyń.
Ostatnie słowo w sporze między kościołem a Cechem, należało jednak do upartego Cechu, który w roku 1838 wystosował do ks. Boińskiego list następującej treści:
"Na Szanowny List Wielmożnego Imci Ks. Dziekana do Cechu Piwowarskiego pisany, dopominając się Piwa od każdey zlefki podług dawnego zwyczaiu, odpowiada Cech Piwowarski, że do dawnych zwyczaiów nie chcą się przychylić.
Z wysokiem Uszanowaniem Wielmożnego IMci Xiędza Dziekana nayuniżeńsi Słudzy: Stopierzyński, Kożuszkiewicz".
W roku 1838 założono w Ujściu Towarzystwo Wstrzemięźliwości. W roku 1840 założono nową szkołę w Mirosławiu. Była to wówczas czwarta szkoła katolicka na terenie parafii ujskiej.
Narastająca kolonizacja niemiecka i zaborcza administracja państwowa sprowadzały zaostrzanie się problemów narodowościowych w pracach parafialnych i w życiu parafian. Konsystorz Poznański wydaje w roku 1846 poufne polecenie, żeby wywiedzieć się w dekanacie czarnkowskim, szczególnie w Czarnkowie i Wieleniu ile ludzi mówi i rozumie po polsku, ile zaś po niemiecku. Trzeba było szukać rozwiązań - chodziło o sprawę kazań i nabożeństw dla takich wiernych, którzy nie rozumieją po polsku.
23 marca 1846 roku zmarł w Ujściu proboszcz ujski i dziekan czarnkowski, ks. Piotr Boiński. 14 maja tegoż roku zebrała się w Ujściu, pod przewodnictwem prodziekana, ks. Dyniewicza z Lubasza, komisja dla odebramia majątku kościelnego i proboszczowskiego od sukcesorów zmarłego. Urząd powiatowy chodzieski reprezentował burmistrz ujski Milisch, kolegium kościelne reprezentowali obywatele ujscy: Tomasz Spers i Andrzej Lück, egzekutorem testamentu był Nikodem Goździecki.
Dnia 6 sierpnia 1846 roku nowym proboszczem ujskim zostaje ks. Franciszek Gebek, urodzony w roku 1809.
W roku 1847 założono w Ujściu Bractwo Misyjne św. Franciszka Ksawerego. Statut tego stowarzyszenia został opracowany po niemiecku.
W roku 1848 wybucha ponownie epidemia cholery. W parafii ujskiej zmarło 181 osób, z tego większość na tę właśnie zakaźną chorobę.
Na mocy otrzymanego upoważnienia Konsystorza Arcybiskupiego Poznańskiego, proboszcz ujski
ks. Franciszek Gebek poświęcił w 1850 r. nowe cmentarze w Nowejwsi, Chrustowie i Mirosławiu.
W roku 1852 wybucha kolejna epidemia cholery. Liczba zmarłych w parafii ujskiej sięga tego roku ilości 155 osób.
Towarzystwo św. Wincentego a Paulo nadaje 15 grudnia 1856 r. dokument erekcyjny dla oddziału Towarzystwa, założonego w Ujściu. Oddział ujski obejmuje 32 członków. Towarzystwo nie przejawia jednak większej aktywności.
W roku 1861 powstało w Ujściu Arcybractwo św. Piotra Apostoła. "Celem głównym tego Arcybractwa" - czytamy w statucie - "jest przykładać się do modlitwy i do pełnienia uczynków miłosierdzia ... "
Proboszcz ujski, ks. kanonik Franiszek Gebek, był także dziekanem czarnkowskim. Z tego też względu zachowały się w tutejszym archiwum parafialnym różne dokumenty z działalności dziekańskiej. Wśród nich znajduje się kilka dokumentów walki o polskie nabożeństwa w Pile.
W Ujściu tymczasem powstawały dalsze stowarzyszenia religijne. W roku 1861 założono Bractwo świętego Stanisława Biskupa. W roku 1862 powstaje Bractwo błogosławionego Jozafata. Akt erekcyjny określa, że: "celem Bractwa jest nieść pomoc modlitwą i jałmużną powracającym do jedności z Kościołem Bułgarom". Tymczasem Towarzystwo św. Wincentego a Paulo zaczyna wykazywać nieco większą aktywność. W roku 1864 posiada ono 18 członków i 3 honorowych członków.
W roku 1866 Ujście nawiedza ponownie epidemia cholery. Umiera wówczas 148 osób.
W roku 1865 odbyła się wizytacja dziekańska, którą przeprowadził prodziekan ks. proboszcz chodzieski, Cybichowski. Proboszczem w Ujściu był nadal ks. kanonik Franciszek Gebek, dziekan czarnkowski. Dozór kościelny tworzyli: Piotr Gruss i Antoni Stroiński.
Do parafii ujskiej należały: miastu Ujście, wsie: Nowawieś, Nietuszkowo, Chrostowo, Cisza, Węglewo, Jabłonowo, Mirosław, Byszki, a nadto folwark Nowe i Młyn Nadolny.
Odpusty odprawiały się w dniu św. Mikołaja, nadto w dzień Matki Bożej Różańcowej. Sakrament bierzmowania od niepamiętnych czasów nie był sprawowany. Na terenie parafii znajduje się 5 szkół i to trzyklasowa w Ujściu, jednoklasowe: w Nowejwsi, Nietuszkowie, Mirosławiu oraz Byszkach.
W roku 1867 dokonano naprawy organów. Wykonawcą tych robót był Konstanty Kamiński, budowniczy organów z Opalenicy. Koszt naprawy wynosił 116 talarów, którą to kwotę uzyskano ze sprzedaży - za zgodą Konsystorza - srebrnego pacyfikału.
W dniach 28 i 29 kwietnia 1867 roku Arcybiskup Gnieźnieński i Poznański Mieczysław Halka Hrabia Ledóchowski dokonał w Ujściu wizytacji kanonicznej kościoła i parafii. Razem z Arcybiskupem przybyli: ks. Jan Koźmian protonotariusz apostolski oraz ks. Witalis Mariański, notariusz arcybiskupi. Proboszczem ujskim pozostawał kanonik Gebek. Wikariuszem był ks. Antoni Bresiński, prowizorami kościelnymi: Antoni Stroiński i Piotr Grus. Parafia liczyła 2720 katolików.
W roku 1871 nastąpiło poświęcenie poszerzonej części cmentarza w Nowejwsi, a w 1873 r. poszerzono cmentarz w Ujściu, poświęcono też nowy cmentarz w Nietuszkowie. W latach 1876 - 1903 organistą w Ujściu był Antoni Kowalski, który też okresowo pełnił funkcje kościelnego.
Dnia 19 października 1877 roku zmarł proboszcz, kanonik i były dziekan, ks. Franciszek Gebek. Miał 69 lat i przez 31 lat był proboszczem ujskiej parafii. Jego pogrzeb odbył się 22 października w Ujściu.
Po śmierci księdza Gebeka probostwo w Ujściu było przez dziesięć lat nie obsadzone. Rządy sprawował ks. Cezary Rost, miejscowy wikariusz. W sprawowaniu obowiązków kapłańskich pomagali mu księża - emeryci mieszkający w Ujściu: ks. Pawłowski i ks. Speers.
Był to narastający okres "Kulturkampfu", kościół katolicki był narażany na represje władzy państwowej i administracyjnej. Ks. Rosta usunięto nawet na okres jednego roku, zakazano mu przebywać w trzech sąsiednich powiatach. Księża emeryci Speers i Pawłowski, zostali skazani przez sąd w Pile na grzywny za sprawowanie funkcji kapłańskich w Ujściu. Ogólnie przypuszczano, że zadenuncjował ich miejscowy burmistrz, Wincenty Dalski, który wysługiwał się władzom niemieckim.
W latach 1882 - 83 dokonano remontu kościoła parafialnego w Ujściu. Po zakończonym remoncie odprawiono nabożeństwo odpustowe św. Anny w odnowionym kościele. W tymże samym roku 1883 w miesiącu lipcu odprawił w Ujściu swą Mszę św. prymicyjną ks. Franciszek Renkawitz, a grudniu tegoż roku odbyły się prymicje ks. Juliana Zeidlera.
Po dziesięciu latach owocnej pracy duszpasterskiej w Ujściu - jako wikariusz, zapewnie na skutek władz niemieckich pozbawiony możliwości uzyskania godności proboszczowskiej - odszedł w roku 1887 ks. Cezary Rost. Na jego miejsce przybywa nowy proboszcz ks. Paweł Erdner, Niemiec, mówiący płynnie także po polsku. Pochodził z Międzyrzecza, w roku 1870/71 był kapelanem wojskowym przy kościele Jezuickim w Bydgoszczy. Nowy proboszcz do Ujścia przybył 3 lutego 1887 roku.
Jak widzimy, akcja "Kulturkampfu" nie ominęła ujskiej parafii. Prześladowano księży polskich, emerytów pracujących w tutejszej parafii. W roku 1888 zlikwidowano we wszystkich szkołach naukę w języku polskim, co zresztą stało się przy wydatnej pomocy inspektora szkolnego Penskyego, byłego pastora protestanckiego z Piły, znanego polakożercy. Zakazano nawet prywatnej nauki w języku polskim. W Nietuszkowie zamieniono szkołę katolicką na mieszaną katolicko - ewangelicką.
W uroczystość świętych Piotra i Pawła 1890 r odbyły się w Ujściu prymicje ks. Leona Thielmanna.
Dnia 29 stycznia 1890 roku umarł na zapalenie płuc proboszcz ujski, ks. Paweł Erdner.
Pogrzeb zmarłego proboszcza odbył się 3 lutego 1890 roku w południe, dokładnie w trzy lata po jego uroczystej introdukcji do Ujścia. Podczas uroczystości pogrzebowej przemawiali: ks. dr Sypniewski po polsku i ks. Gajowiecki po niemiecku.
W dniu 3 kwietnia 1890 r. przybył do Ujścia ks. Czarnecki ze Skwierzyny jako wikariusz- substytut ks. dziekana Szaala. Ks. Czarnecki miał przebywać w Ujściu aż do chwili przybycia nowego proboszcza.
Dnia 27 czerwca 1890r. do Ujścia przyjechał nowy proboszcz. Został nim ksiądz Franciszek Renkawitz, późniejszy budowniczy nowego kościoła oraz Kalwarii ujskiej, założyciel Sanktuarium.

Ks. Franciszek Renkawitz
Więcej na temat Franciszka Renkawitza, jego działalności i życia parafii można przeczytać o osobnym dziale
FRANCISZEK RENKAWITZ
XX w.
I Wojna Światowa
Następcą dziekana Renkawitza został ks. Karol Glatzel. Stał on na czele parafii ujskiej od roku 1913 do 1921. Został narzucony przez Niemców, ponieważ wakaty powstałe w miesiącach nieparzystych obsadzały władze pruskie, gdyż koszty budowy kościoła w 1/3 pokryto z funduszów Rejencji Bydgoskiej, która była patronem kościoła. Z tego powodu część parafian Polaków ustosunkowała się do proboszcza negatywnie.
Ks. Glatzel jest ciekawą postacią właśnie z powodu tych kontrowersji i sprzecznych opinii, jakie o nim krążyły. Niektóre nie mają żadnego uzasadnienia i są zwykłymi plotkami. Zarzucano mu np. że na plebanii mówi się tylko po niemiecku, że jest przesadnie lojalny wobec Niemców. Parafianie pozytywnie nastawieni do swego proboszcza przyznają jednak, że miał naturę porywczą i gwałtowną, co mogło być powodem konfliktów z otoczeniem.
Istnieją dowody na patriotyczne postawy ks. Glatzela. Był szykanowany przez Niemców, którzy w perfidny sposób pomawiali go o wrogą działalność. Znany jest wśród parafian fakt brawurowego zerwania flagi niemieckiej z zameczku "Belle-Vue", ofiarowanego parafii przez ks. Renkawitza. Przez to wydarzenie z roku 1919, został aresztowany i na kilka mięsięcy wywieziony z Ujścia. Z listów ks. Glatzela jasno wynika, iż przez działalność patriotyczną w Ujściu, chciano go jak najszybciej wydalić z miasta, ponadto był źle traktowany przez żołnierzy niemieckich, na terenie Ujścia przeprowadzano bezprawne rewizje, także w kościele i na Kalwarii.
Jak widzimy, były to typowe szykany pruskie. Ks. Glatzlowi należy się uznanie za odważne dochodzenie swoich praw w listach słanych do Kommando w Pile oraz do Generalnego Konsula Polskiego w Berlinie.
O jego patriotyźmie świadczy też fakt uczestnictwa w zarządzie Towarzystwa Nadnoteckiego, założonego przez ks. Czechowskiego z Chodzieży. Celem Towarzystwa było umacnianie jedności narodowej Polaków, mobilizowanie ich do wspólnej pracy. Wszyscy zgodnie przyznają ks. Glatzelowi duże zasługi w dziedzinie społecznej. Działał on w Towarzystwie Przemysłowym, w Stowarzyszeniu Robotników Polskich, oraz jako prezes Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W dużej mierze dzięki niemu rozwój stowarzyszeń w tym okresie - mimo tak niesprzyjających warunków - nie uległ zahamowaniu.

ks. Karol Glatzel jako młody kapłan
W czasie powstania Kalwaria była narażona na wielkie niebezpieczeństwo. Niemcy grozili, że gdy Polacy zajmą Ujście, zniszczą Kalwarię. M. Ziemann mówi o księdzu: "Był ponoć parlamentariuszem, jeździł do Piły i jego zasługą jest, że Niemcy nie zbombardowali Kalwarii".
Ciężką sytuację parafii w okresie I wojny światowej ilustrują Sprawozdania z lat 1913-1918 oraz Kwestionariusz : Ogólna Kościelna Statystyka Wojenna, wydany przez Centrum w Kolonii.
W roku 1913 w parafii ujskiej było 1 przedszkole, 1 szpital dla starców. Funkcje duszpasterskie pełniło 2 księży a liczba wiernych wynosiła 3700. Nabożeństwa odbywały się 2 lub 4 razy w tygodniu, a raz do roku rekolekcje dla całej gminy.
Okupacja niemiecka wycisnęła swoje czarne piętno na życiu parafii. Zniesiono budynki beneficjalne przy probostwie. W Domu Katolickim zainstalowano ślusarnię. Parafii narzucono obowiązek świadczeń na cele wojenne. Zebrano najpierw 1 200, następnie 1 400 marek. Obowiązywała też zbiórka złota. Proboszcz oddał 10 000 marek w złocie złożonych w Banku Państwowym w Pile. W parafii powstało Stowarzyszenie Pomocy Wojennej, którego celem było zbieranie pieniędzy, żywności, odzieży wełnianej. Stowarzyszenie Robotników Polskich dało dla trzech bezdomnych 100 marek. 70 osób spośród parafian poległo walcząc w wojsku niemieckim.
W parafii byli jeńcy wojenni. 11.02.1916 r. ks. Glatzel otrzymał zezwolenie od władzy wojskowej na sprawowanie opieki duszpasterskiej nad jeńcami - katolikami w Mirosławiu, Jabłonowie i Górze Wilhelma.
Jak wynika z powyższych danych, był to trudny okres dla parafii ujskiej, osieroconej przez kilka miesięcy, nękanej rewizjami i świadczeniami na rzecz wojny. Parafianie chcieli jednak przetrwać te ciężkie czasy (liczba dusz w ciągu lat wojennych nie ulegała większym
zmianom). Niełatwo też była rola proboszcza. Oderwany na pewien czas od parafii, więziony i prześladowany nie poddawał się jednak i broniąc się przeciwko ustawicznym szykanom znajdował siły i czas na tak ważną w tym okresie działalność w polskich stowarzyszeniach.
Dwudziestolecie międzywojenne
Następcą ks. Glatzela był ksiądz Stanisław Dudziński, który proboszczem w Ujściu został w 1921r.
O życiu parafii mówi nam statystyka dotycząca pierwszych lat po wojnie. Zachowały się kwestionariusze z roku 1923 i 1925. Według danych z roku 1923, zebranych na życzenie Arcybiskupa Gnieźnieńskiego i Poznańskiego parafia liczyła 1 900 protestantów (1 830 ewangelików plus 70 baptystów). Istnieją 4 elementarne szkoły ewangelickie. Innowiercy mają 2 domy modlitwy. Nie wydają żadnych czasopism i nie uprawiają propagandy.
W styczniu 1925 r. parafia liczy 3 500 dusz, 1 566 innowierców (1 505 protestantów, l prawosławny, 53 baptystów i tzw. "Blaukreutzler" oraz 7 Żydów. Innowiercy nie uprawiają żadnej agitacji.
Karta rejestracyjna gminy wyznaniowej rzymskokatolickiej w Ujściu z tego samego roku wskazuje, że parafian Polaków było 2180, natomiast parafian Niemców 1020. W późniejszych latach różnica ta ciągle ulegała zmianie na korzyść Polaków.
Wg Stanisława Rożdżyńskiego: "przy parafi, były 3 siostry Służebniczki NMP z Pleszewa, (przybyły prawdopodobnie w roku 1926). Prowadziły ochronkę i chodziły do chorych. Wśród wikariuszy wyróżnił się ks. Wiola. Zorganizował pierwsze w Ujściu dożynki, bardzo udane (1936 r.)."
9.XI.1927 r. odbyła się wizytacja dziekańska. W sprawozdaniu powizytacyjnym zaznaczono, że kościół parafialny ma 5 ołtarzy bocznych:
Matki Boskiej Różańcowej, św. Anny, św.Franciszka, św. Teresy i Najśw. Serca Jezusowego.
1933 r. - liczba katolików: 4 070, protestantów 1 293, żydów 3, bezwyzn. 1, 5 małżeństw mieszanych, 2 pary żyjące w konkubinacie.
Nie ma osobnych Mszy dla dzieci. Młodzież szkolna nie przystępuje wspólnie do Sakramentów świętych. Kolędy nie było, kartoteki parafialnej się nie prowadzi.
Największą żywotność w parafii wykazują: Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej w Ujściu i Stowarzyszenie Młodych Polek w Mirosławiu.
1934 r .- nie ma już Bractwa Straży Honorowej, istnieje Bractwo św.Anny, liczące 97 członków. Powstało Stowarzyszenie Czeladzi Katolickiej (39 członków).
Praktyki religijne w czasie Roku Jubileuszowego w Ujściu (1935 tok): procesji jubileuszowych z udziałem całej parafii 4, 11 urządzanych przez poszczególne organizacje. 40 pielgrzymek spoza parafii na Kalwarię, gdyż na mocy dekretu ks. Kardynała można było na Kalwarii uzyskać odpust jubileuszowy. Liczba pątników dochodziła do 600 osób, liczba Komunii św. wzrosła o ponad 7 tys.
W 1936r. liczba katolików wynisiła 4 346. W niedziele i święta oraz l raz w miesiącu w Nietuszkowie odprawiana była Msza św. Ofiary z kolędy przeznaczono na zapłacenie długów powstałych z powodu odnowienia kościoła i założenia światła elektrycznego. Komunii św. rozdzielono 34 tys. (w roku 1921: 13 tyś.) a w 1938 r. liczba Komunii św. trochę spadła (32 716).

Organy z 1908r. wykonane przez wytwórnię organów P. B. Voelkner z Bydgoszczy.
Ks. Dudziński przybył do parafii ujskiej z Babimojszczyzny, gdzie toczyła się zażarta walka w obronie polskości. Podobno uciekł z Now. Kramska w przebraniu kobiecym, co świadczy o zaangażowaniu księdza po stronie polskiej i jego prześladowaniu przez Niemców. Ks. Dudziński chętnie też manifestował swój patriotyzm na terenie Ujścia, biorąc udział we wszystkich uroczystościach i obchodach polskich, przebywając wśród powstańców.
Kierował parafią do II wojny światowej i w opinii parafian był "dobrym gospodarzem". Przeprowadził remont poszczególnych kaplic Kalwarii, odmalował kościół (zatrudniono miejscowego malarza nazwiskiem Dalke-Niemca), założył elektryczne oświetlenie i gazowe ogrzewanie (4 piece), które jednak było niewystarczające. W r. 1925 i 1928 dokonano naprawy organów. Sam proboszcz prowadził katechizację dzieci i przygotowanie do Komunii św.
Parafianie stwierdzają, że ks. Dudziński "cieszył się uznaniem i poważaniem". Niestety miał też swoje słabe strony, budzące niezadwwolenie i krytykę. Przyjaźnił się z ludźmi zamożnymi i wpływowymi, natomiast w stosunku do innych zachowywał dystans.
Odbyta w dniach 12-13.V.1931r. wizytacja kanoniczna wykazała, że proboszcz spełnia groliwie obowiązki duszpasterskie. "Praca nie jest łatwa- stwierdza wizytator - ze względu na dwujęzyczność parafian i na Kalwarię, którą znalazłem w należytym porządku".
Ks.Stanisław Dudziński zapisał się w pamięci parafian jako patriota. Należał do obrońców polskości na tych ziemiach. Zachowała się jego korespondencja z Kurią Arcybiskupią w sprawie ograniczenia nabożeństw niemieckich w parafii, na rzecz nabożeństw polskich, ze względu na zmianę ilości parafian polskich w stosunku do parafian niemieckich (tylko ok.20%) z listopada i grudnia 1935 r. oraz lutego 1936 r.
We wrześniu 1939 r. Niemcy zmusili proboszcza do opuszczenia plebanii. Mieszkał przez pewien czas w budynku wikariatu, na przeciw Ratusza, ofiarowanym parafii przez Gertrudę Lück. Był źle traktowany przez hitlerowców. Musiał im wydać cały sprzet liturgiczny, który przeniesiono do magistratu. W marcu 1940 r. został wysiedlony przez okupanta do Drogini pow. Myślenice. Zmarł w roku 1942r.

ks. Stanisław Dudziński
II Wojna Światowa
Po wybuchu II Wojny Światowej życie w parafii zamarło. Nabożeństwa odprawiane były do 1940 r. tzn. do chwili wysiedlenia ks. Dudzińskiego. Przez 4 - 5 miesięcy przyjeżdżał ksiądz z Chodzieży. Później przysłano niemieckiego księdza i kościół był już tylko dla Niemców. Najczęściej przyjeżdżał ks. Jansen, późniejszy biskup w RFN . Ponieważ wstęp do kościoła był Polakom zabroniony, kontaktowali się z ks. Jansenem przez panią Skibicką.
Ksiądz mógł zaopatrywać tylko Niemców, ale chodził także, często nocą do Polaków, których prawdopodobnie także chrzcił. Polski ksiądz był gdzieś pod Wyrzyskiem, ale nie mógł przyjeżdżać do Ujścia, ani Polakom nie wolno było tam jechać.
Wg relacji Parafian, ks. Jansen był dobrym kaznodzieją. Gdy niemiecki ksiądz wyjechał, kościół zamknięto, a następnie zamieniono na magazyn, gdzie przechowywano sprzęt wojskowy. Klucze były w magistracie. Gdy był niemiecki pogrzeb, otwierano kościół, ale Mszy św. nie odprawiano. Polskie pogrzeby odbywały się bez księdza. Modlić można było się tylko po niemiecku. Aby brać ślub, jeżdżono do Lubasza.
W relacji swej Parafianie nie wspominają o Kalwarii, z tej prostej przyczyny, że Kalwaria przestała istnieć. Hitlerowcy zadali parafii cios w samo serce. Namiestnik Wielkopolski, Artur Geiser kazał wysadzić dynamitem wszystkie kaplice (użył do tej akcji Żydów). Z gruzów Niemcy zbudowali drogę prowadzącą na szczyt wzgórza.
Tak wyglądała sytuacja do wyzwolenia Ujścia, które nastąpiło w roku 1945.
Lata 1945-1967
Pomimo sporych zniszczeń wojennych w mieście, kościół i plebania praktycznie nie ucierpiały. Co prawda, jeden z pocisków uszkodził budynek kościoła, jednak szybko dokonano naprawy.
Dwa tygodnie po wyzwoleniu miasta, do Ujścia przyjechał ks. Jan Felicki i objął funkcję proboszcza parafii. Zaraz po wojnie przybyły też do parafii siostry służebniczki NMP.
W tym samym roku Rada Narodowa Miasta Ujścia wybrała ks. Felickiego przewodniczącym Miejskiej Komisji Opieki Społecznej. W Domu Katolickim powstało i miało swoją siedzibę Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, które zaczęło organizować przedstawienia.
W kościele można było jeszcze znaleźć przedmioty zostawione przez Niemców, m.in maski przeciwgazowe. Nabożeństwa odprawiane były już tylko w języku polskim. Tuż po wojnie odbył się odpust, jednak nie na Kalwarii, tylko na placu, przy krzyżu. Organistą był pan Tarnawski, kościelnym M. Ziemann i poźniej Jan Odor a chór prowadził pan Kożuszkiewicz.
Według sprawozdania duszpasterskiego w roku 1946 liczba katolików w parafii wynosiła 3272, innych wyznań było 15 osób. Odbywały się dwie Msze niedzielne, raz w miesiącu w Nietuszkowie. Istniejące organizacje: Żywy Różaniec, Trzeci Zakon, wydział parafialny Caritas, Towarzystwo Pań św. Wincentego.
16.01.1946r. zawiązał się Komitet Odbudowy Kalwarii. Prace miały rozpocząć się w kwietniu, projekt XII stacji narysował Józef Budnowski i choć Kuria go zatwierdziła, to Komisja wojewódzka nie wydała pozwolenia na odbudowę. W późniejszych latach proboszcz Felicki starał się uzyskać odpowiednie pozwolenia a także pozyskiwać sponsorów odbudowy Kalwarii (pisał nawet do kard. Spellmana z USA- głowy kościoła katolickiego w Ameryce) jednak wszystkie te działania zdały się na nic, ze względu na trudną sytuację powojenną w kraju i zagranicą.
Parafia straciła dwa wikariaty (jeden jeszcze przed wojną, drugi proboszcz oddał władzom miejskim). Dom Katoliski odnowiono i pozostawał do użytku przez organizacje katolickie.
W 1947 odbyły się Misje Parafialne i wizytacja kanoniczna Abp W. Dymka, który stwierdził, że "ks. Proboszcz naprawił bardzo dużo szkód wojennych. Niemniej pozostaje jeszcze wiele do zrobienia."
Kolejne wizytacje z roku 1952 oraz 1961 potwierdzają gorliwość parafian i przywiązanie do kościoła, na co dodatni wpływ ma niewątpliwie Kalwaria oraz kult Przenajdroższej Krwii istniejący w parafii, który nadaje ton całemu duszpasterstwu w Ujściu.
W 1958r. przybywa na wikariat ks. Franciszek Kempa a od 1 lipca 1963r. parafia ujska po raz pierwszy otrzymuje drugiego wikariusza, jest nim neoprezbiter, ks. Jan Spychała.
W 1963 r. proboszcz został mianowany kanonikiem honorowym kapituły średzkiej za podniesienie poziomu życia religijnego w parafii dzięki ofiarnej pracy i za przeprowadzane z "młodzieńczym zapałem odpusty ku czci Przenajdroższej Krwi, na które przybywają wierni z odległych wsi".
W roku 1965 pierwszy raz dokonano poświęcenia pojazdów, odbyło się to po Bożym Ciele. Kilka samochodów i ok. setki motorów zgromadzonych przy stacjach I, II i III na Kalwarii poświęcił ks. kanonik Felicki.
01.04.1966r. na życzenie ks. proboszcza, Abp Antoni Baraniak odłączył parafię ujską od dekanatu czarnkowskiego i włączył do dekanatu rogozińskiego. Swoje życzenie ks. kanonik uzasadniał administracyjną przynależnością naszej parafii do powiatu chodzieskiego i łatwiejszą komunikacją z parafiami z nowego dekanatu.
W Wielkim Poście Droga Krzyżowa zaczyna być odprawiana niezależnie od pogody na Kalwarii (dotąd zawsze w kościele). Jedna o godz. 16 dla dzieci, druga dla dorosłych, ze świecami o godz. 19- frekwencja zawsze była olbrzymia.
W 1967r. przed opustem trwają prace przy budowie XII stacji. Równocześnie trwa budowa garażu i porządek na podwórzu plebani. Wymiana krzyży stacyjnych na Kalwarii, nowe krzyże dębowe, zostają przykręcone do betonowej podstawy. Wszystkie prace czynem społecznym przy chętnej pomocy parafian.
13 lipca 1967r. po 22 latach pracy duszpasterskiej, ks. Kanonik Jan Felicki odchodzi na emeryturę. Dzień później odjechał do domu rekolekcyjnego w Rościnnie.
Ksiądz Jan Felicki, dzięki swej gorliwości, zdolności do wyrzeczeń i ofiar zyskał wśród parafian uznanie, szacunek i serce. Opinie o nim są zgodne i bardzo pozytywne: "ksiądz z powołania", "O nic dla siebie się nie starał", "dawał dużo dla biednych".
Bardzo kochał dzieci i dbał szczególnie o ich katechizację. Na zakończenie roku szkolnego wraz z uczącym wikariuszem odwiedzał wszystkie wsie. Bardzo wzruszające było jego pożegnanie z rodzicami i dziećmi, gdy po raz ostatni był obecny przy rozdaniu świadectw.
Ksiądz Felicki w swojej prostocie i dobroci wszystkie sprawy zawsze chciał załatwić leganie i zgodnie z obowiązującym prawem. O sprawy materialne nie troszczył się zbytnio, brakowało mu zmysłu praktycznego i zbyt łatwo ustępował w walce o to, co mu sie należało jako kierownikowi parafii. Nie pobierał dużych ofiar na utrzymanie kościoła i plebani, toteż stan techniczny budynków przy plebani był coraz gorszy i wymagał znacznych robót remontowych.

ks. Kanonik Jan Felicki
Lata 1967-1982
Od 15 lipca 1967 r. proboszczem u Ujściu zostaje ks. Florian Łodzig- dotychczasowy proboszcz w Parkowie. Jego zadaniem było przeprowadzenie gruntownego remontu kościoła, rozszerzanie kultu Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa oraz budowa Kalwarii.
Rzeczywiście nowy proboszcz zabrał się od razu do pracy. W sierpniu wystąpił do władz o zgodę na remont stropu kościelnego. Jeszcze w roku 1967 zaczał remont plebani, wykopana została piwnica, założone centralne ogrzewanie, doprowadzona została woda do wszystkich pomieszczeń, założona nowa instalacja elektryczna.
Rok później uzyskano zezwolenie na przebudowę stropu w kościele i wykonano dokumentację. Na plebani urządzono biuro parafialne i archiwum parafialne. Gruntowne wyremontowano Dom Katolicki z założeniem nowego dachu, urządzono dwa pomieszczenia na klasy katechetyczne.
W 1969r. po zakupie materiałów zaczęto remont kościoła. Rozebrano stary strop i wywieziono gruz. Następnie ustawiono rusztowanie i wykonane zostały elementy stalowe na zbrojenie nowego stropu. Jednocześnie trwał dalszy remont Domu Katolickiego, w którym urządzono kaplicę św. Stanisława. Zniwelowano także teren i zbudowano schody między Domem a plebanią. Na Kalwarii poszerzono teren wokół Grobu Pańskiego i zbudowano stały ołtarz z kamienia polnego.
W kolejnym roku dalsze prace przy remoncie kościoła, m.in betonowanie stropu i wybielenie sufitu, oczyszczanie terenu przykościelnego i i wnętrza. Uporządkowanie groty Matki Bożej i odmalowanie figury.
W 1971r. założono nową instalację elektryczną w kościele a rok później wymieniono kompleksowo dach na całym kościele. Zbudowano przy plebani budynek gospodarczy dwukondygnacyjny.
W 1973 r. założono nowe oświetlenie w kościele, 25 lamp bocznych, 6 sufitowych i 4 reflektory. Dokonano kapitalnego remontu kaplicy Grobu Pańskiego, w 1974 wprawiono podwójne okna w kościele, podmurowano skarpę i urządzono parking dla pojazdów.
Liczba wiernych katolików w tym czasie wynosiła ok 3700. Parafianie w znacznej części bardzo wierni i przywiązani do kościoła. Duży udział dzieci i młodzieży w katechizacji i praktykach religijnych. Ofiarność parafian bardzo znaczna. Na szczególną uwagę zasługuje fakt ogromnego zaangażowania przy pracach remontowych zarówno rolników, hutników a także innych grup społecznych m.in wędkarzy z Koła Przyzakładowego przy Hucie Szkła.
Wielką troską proboszcza jest nieodbudowana dotychczas Kalwaria. Chcąc zdobyć fundusze na ten cel, zwracał się do Polonii Amerykańskiej o pomoc materialną, jednak ponownie ten apel pozostał bez echa.
W maju 1975 r. przystąpiono do malowania kościoła wg projektu Joanny Spychalskiej i Janiny Matysik ze Szczecina.
Ks. Łodzig będąc w Berlinie, poznał ks. dyrektora Teodora Hubricha, wielkiego przyjaciela Polski i za jego pośrednictwem (a także dzięki staraniom Abp Baraniaka) zaczęły napływać datki pieniężne na odbudowę zniszczonej Kalwarii.
Jeszcze w roku 1968 ks. Łodzig zwrócił się do swego byłego nauczyciela rysunków, malarza i rzeźbiarza, Kazimierza Kościańskiego o sporządzenie 14 stacji Drogi Krzyżowej, które wg zaleceń Kurii miały pośredniczyć między stylem dawnym a nowoczesnym. Stacje w tym projekcie miały kształt ołtarzy z płaskorzeźbami, jednak Kuria nie przyjeła tej propozycji. Proboszcz szukał więc innego rozwiązania. Zapadła decyzja , żeby odbudować Kalwarię w formie figuralnej. Projekt został wykonany przez Jerzego Sobocińskiego z Poznania (znajomy rzeźbiarz kolegi proboszcza Łodziga).
Projekt został zatwierdzony w roku 1974. Artysta rozpoczął pracę i dnia 2 czerwca 1976 r. dwa samochody ciężarowe przywiozły stacje- figury, które pod wieczór stały już na swoich miejscach. Parafianie byli wręcz zszokowani pojawieniem się kamiennych figur, gdyż wcześniej nie wiedzieli nic o pomyśle ich ustawienia.
Poza tym na Kalwarii postawiono ogrójec i zbudowano ołtarz stały na XII stacji. Dokonano także przebudowy prezbiterium w kościele (powiększenie i zmiana układu stopni).
W 1977r. dokończono malowanie kościoła, które w sumie trwało trzy sezony letnie, założono nowy witraż przedstawiający narodzenie Pana Jezusa, założono oświetlenie na Kalwarii i wybetonowano plac przed kościołem. Uroczystość jubileuszu 50-lecia życia zakonnego miała posługująca w naszej parafii s. Wiesława ze zgromdzenia sióstr służebniczek, która opiekowała się chorymi.
W dniach 2-3 lipca odbyło się w parafii Nawiedzenie Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Uroczystość Nawiedzenia zgromadziła tłumy pielgrzymów. Parafianie wykazali wielką ofiarność w przygotowaniu barwnych i pomysłowych dekoracji (głównym akcentem - różaniec). Wszyscy głęboko przeżyli zarówno odpust Krwi Przenajdroższej jak Nawiedzenie Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. W dniu 3 maja Matki Różańcowe ofiarowały ornat z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej i rzutnik do przeźroczy.
18 sierpnia 1977r. ksiądz proboszcz Łodzig otrzymał od Ojca Świętego Pawła VI godność prałata.
We wrześniu 1978r. trwają wstępne przygotowania do budowy kaplicy podziemnej pod I Stacją Drogi Krzyżowej na Kalwarii. Ukończono dach kaplicy- namiotu przy XII Stacji (konstrukcja żelazna,wykonana przez ślusarzy huty - bezpłatnie), pokryta blachą miedzianą grubości l mm przez blacharza z Chodzieży, przy pomocy trzech młodych parafian. Ukończono także betonowanie placu przed plebanią.
W listopadzie 1978r. udała sie do Częstochowy pielgrzymka parafialna, aby złożyć swoje prośby Pani Jasnogórskiej i podziękować dar papieża Polaka. Od 17.XII. kopia Cudownego Obrazu rozpoczęła odwiedziny rodzin w naszej parafii począwszy od Probostwa i SS. Zakonnych. W kolejnych miesiącach obraz peregrynował po poszczególnych rodzinach każdej z miejscowości w parafii.
23 marca 1979r. przywieziono zwłoki ks. kanonika Jana Felickiego z Rościnna, a 24 marca odbyła się Msza św. i pogrzeb, który poprowadził ks. bp M.Przykucki. Natomiast 24 maja otrzymał święcenia kapłańskie ks. Witold Parecki z rąk ks. abpa Jerzego Stroby w Bazylice archikatedralnej w Poznaniu. Uroczystą Mszę św. prymicyjną odprawił w dniu 27 maja w kościele parafialnym w Ujściu.
Na początku roku 1980 p.mgr Tukałło sporządziła plan rozszerzenia i uporządkowania cmentarza grzebalnego w Ujściu. Projekt ten został wysłany do Urzędu Wyznań i zatwierdzony. Usunięto część starych drzew, co umożliwiło wytyczenie głównej alei i bocznych przejść. Sprowadzono różdżkarza z Poznania celem znalezienia wody na cmentarzu i przy plebanii.
25 stycznia, wieczorem pobito w kościele Siostrę Wiesławę, modlącą się przed figurą Matki Boskiej. Napastnik obalił ją na ziemię i uciekł. Jeden z pracowników Huty zawiadomił milicję i poznał sprawcę napadu. Funkcjonariusze MO wnieśli skargę do sądu powiatowego w Pile, który stwierdził winę napastnika. Wezwano Siostry, które zeznały, że 77-letnia Siostra pobita musiała leżeć przez 3 tygodnie, co potwierdziło świadectwo lekarskie. Sprawca napadu wniósł jednak odwołanie do sądu wojewódzkiego w Chodzieży i sprawę umorzono.
Suma odpustowa w tym roku odprawiana była po raz pierwszy w kościele, a nie na Kalwarii z powodu ulewnego deszczu, przez ks. infułata Czajkę z Poznania. Najstarsi parafianie nie pamiętają takiego wypadku, aby nie było w tym dniu procesji.
W roku 1981- Msza św. w intencji "Solidarności", poczym poświęcenie krzyża. Uroczystą sumę odprawił ks. Prałat Florian Łodzig.
13 maj wydarzył się zamach na Papieża, który wstrząsnął całą parafią, z inicjatywy "Solidarności" wystawiono pod portretem Ojca św. skarbonkę na intencjebmszalne w celu uproszenia zdrowia dla Jana Pawła II. Msze św. odprawiano codziennie przez dłuższy okres czasu.
Na początku miesiąca rozpoczęto remont kapitalny werandy na plebanii. Drewnianą zastąpiono murowaną i nadbudowano l pokój.
Prałat, mimo złego stanu zdrowia i wyjazdów do szpitala, starał się, aby praca w parafii szła normalnie. Utrudniała ją niechętna postawa obu wikariuszy. Brak đanych statystycznych tłumaczy się tym, że zaginęła kopia sprawozdania wysłanego do Kurii, a później nie było czasu na ponowne obliczenia.
W marcu 1982r. parafia otrzymała transport żywności i odzieży (około 10 ton) z Alpen-RFN. Zorganizowano rozdział darów na terenie parafii i poszczególnych wiosek. Każdy potrzebujący otrzymał paczkę zawierającą różne rodzaje produktów żywnościowych. Ks. Prałat wysłał ofiarodawcom list z podziękowaniem oraz podał liczbę paczek i osób obdarowanych odzieżą.
21.III po czterech operacjach zmarła w sanatorium w Chodzieży Przełożona Sióstr Zgr. Najśw.Marii Panny, Sylwina Skrzypczak. Pogrzeb odbył się w Poznaniu na Starołęce. Liczny udział delegacji i parafian z Ujścia. Katechizację dzieci w czasie choroby i po śmierci Siostry Przełożonej objęła Siostra Helena. Siostra Sylwina otaczała szczególną opieką dziewczynki z niższych klas i dbała o ich liczny udział w procesjach.

Ks. Prałat Florian Łodzig
Śmierć i pogrzeb księdza Prałata Floriana Łodziga.
Choroba, która nękała ks. Łodziga już od 1958 r., nasiliła się w październiku 1981 roku. Od tego czasu ks. Prałat przebywał kilkakrotnie w
szpitalu i wracał na plebanię. (Ostatni powrót w przeddzień Zielonych Świąt, 21 maja 1982r.). Po chwilowym polepszeniu niewydolność zespołu nerkowo-sercowo-płucnego stała się przyczyną śmierci, która nastąpiła w dniu 8 czerwca, o godz.16,30.
Ks. Marian Kasprzycki zaopatrzył umierającego Sakramentami świętymi. Wprowadzenie do kościoła nastąpiło w dzień Bożego Ciała, 10.VI., o godz. 18 w asyście 28 księży dekanatu chodzieskiego oraz bliskich zmarłemu osób i licznie zgromadzonych parafian.
Litrugii żałobnej przewodniczył ks. Dziekan Kanonik Eustachy Strug. Homilię wygłosił moderator dekanalny ks. Edmund Kwissa, proboszcz parafii Margonin. Kreśląc wizerunek ks. Łodziga wykazał, czym był Zmarły dla parafii: " ... w tej trumnie spoczywa serce, które kochało parafian, usta, które głosiły Dobrą Nowinę, ręce, które udzialały Sakramentów św. i błogosławiły ..." Parafianie żegnali Zmarłego do godz.21. Wzruszające było zachowanie się dzieci i szczery żal wszystkich. Do pogrzebu trwały modlitwy przy trumnie.
W dniu 11.VI. (piątek) o godz.15,30 odprawiono Mszę św. pogrzebową koncelebrowaną (35 księży) pod przewodnictwem JE ks. Biskupa Dadeusza Ettera, kolegi kursowego śp. ks. Prałata. Uczestniczyli w niej krewni, przyjeciele Zmarłego, koledzy kursowi, księża z dekanatu i przyjezdni. Homilię wygłosił ks. radca Jan Kaczór, proboszcz parafii Lubasz. Podał dokładny życiorys ks. Łodziga podkreślając Jego zasługi dla parafii. Po liturgii pogrzebowej wyprowadzono w procesji ciało Zmarłego na Kalwarię. Tam spoczął obok swego poprzednika, ks. Kanonika Jana Felickiego ten, dla którego odbudowa Kalwarii była głównym celem, który nie cofnął się przed żadną trudnością, aby ten
zamiar zrealizować w niesprzyjających warunkach. Słowo pożegnalne wygłosił nad grobem ks.Biskup Etter, wzywając parafian do modlitw za ks. Fłoriana Łodziga.
Podkreślił, że jego prace były dlatego takie skuteczne, ponieważ potrafił ofiarować w tej intencji swoje cierpienia. Zebranych wokół mogiły wzruszył hołd dzieci, które idąc szeregiem zasypywały kwiatami złożoną w grobie trumnę. Potem Rada Parafialna, delegacja całej parafii i poszczególne wsie złożyły wieńce na grobie, a następnie rodzina i tłum parafian swoje wiązanki. U stóp Kalwarii wyrosła góra kwiatów, przyciągająca wzrok i serca. Od dnia pogrzebu wokół grobu gromadziły się grupki osób pogrążone w modlitewnym skupieniu, co jest dowodem, że śmierć Proboszcza była głębokim przeżyciem dla wszystkich parafian. Wierni częściej niż kiedykolwiek o tej porze przystępowali do Komunii św. i gromadzili się w kościele na modlitwę.
Prałat Łodzik jako pierwszy uznał, że warto utrwalić w formie kroniki dzieje parafii ujskiej, obfitujące w konflikty narodowościowo-wyznaniowe, upamiętnić postacie proboszczów walczącech o polskość. Pracę nad kroniką powierzył zaufanym współpracownikom, dbał, by wykorzystano wszystkie dostępne źródła.
Lata 1982-2007
13 lipca 1982 r. parafię obejmuje ks. Marian Kozłowski.
Już w sierpniu odbyły się uroczystosći jubileuszowe 600-lecia Matki Bożej Częstochowskiej. Zakupiony i oprawiony został obraz MB i umieszczony na ołtarzu Św. Anny. W październiku zostaje oddana do użytku kostnica, wydzielona z części Domu Katolickiego.
W 1983 r. został zakupiony do kościoła nowy ołtarz soborowy (drewniany), pulpit Słowa Bożego (ambonka) oraz Sedilia (fotele). Na jesieni została zakończona elektryfikacja Kalwarii i założona lampy przy każdej ze stacji. W listopadzie zaczęto modernizację i powiększenie cmentarza w Ujściu.
Z dniem 1 stycznia 1984r. ks. proboszcz Marian Kozłowski został mianowany dziekanem dekanatu chodzieskiego.
Ołtarz św. Anny zostaje uzupełniony o emblematy Ojca Świętego Jana Pawła II (herb). W lipcu 1984r. oddano do użytku salkę katechetyczną w domu parafialnym a na cmentarzu w Nietuszkowie wykonano nowe ogrodzenie i uporządkowano teren.
W lutym 1985r. do rejestru zabytków zostaje wpisany kościół parafialny św. Mikołaja w Ujściu wraz z całym wyposażeniem ruchomym kościoła. W maju ks. proboszcz obchodził 25-lecie kapłaństwa. Jesienią powiększona została kaplica św. Józefa w Mirosławiu.
Na początku 1986r podjęto decyzję o rozbudowie kaplicy w Nowej Wsi Ujskiej, a w drugiej połowie roku zmodernizowano dom parafialny, założono instalację gazowo i centralne ogrzewanie. W kolejnym roku trwa rozbudowa kaplicy w NWU, wybudowano mury i pokryto dach.
28 czerwca 1988r. w wyniku ulewnego deszczu i klęski żywiołowej w mieście, całkowicie zniszczona została droga dojazdowa do cmentarza. 1 października 1989r. poświęcono nowowybudowaną figurę Matki Bożej w Nietuszkowie Dolnym.
W drugiej połowie lat 80-tych na coroczny odpust ku czci Najdroższej Krwi Pana Jezusa do Ujścia przybywały tłumy wiernych, nie brakowało licznych pielgrzymek z Chodzieży, Piły czy innych miejscowości. Ks. proboszcz Kozłowski dbał o to, by sumistą co roku był albo ks. biskup, lub kapłan, który w jakiś sposób związany był z Ujściem.
W 1989r wykonana została renowacja tynków na kościele parafialnym oraz odnowiony został ołtarz główny.
W 1990r. wyposażono noworozbudowaną kaplicę w NWU, natomiast w kościele parafialnym dokonano niezbędnej naprawy organów oraz odnowiono chrzcielnicę, ambonę oraz stallę (ławę).
W tym czasie, na zakończenie każdego roku w sylwestra, wierni gromadzili się o północy w kościele parafialnym na cichej adoracji Najświętszego Sakramentu, by w ten sposób podziękowaźć za miniony rok i prosić Pana Boga o łaski.
Chrzest Święty odbywa się w parafi w każdą trzecią niedzielę miesiąca, a w piątek poprzedzający, udzielana jest katecheza dla rodziców i chrzestnych, po której następuje przystąpienie do Spowiedzi.
W Wielkim Poście Droga Krzyżowa dla dzieci i młodzieży odbywa się o 16.00 na Kalwarii a dla dorosłych po Mszy wieczornej w kościele.
Tradycją stały się "Apele Maryjne" w niedzielne wieczory, które początkowo wzięły się z Kongresu Eucharystycznego w roku 1987r. Wówczas podczas przygotowania do pielgrzymki jana Pawła II do Polski taki apel był poprowadzony pierwszy raz. Apele Maryjne to nabożeństwo dla najgorliwszych parafian, prowadziła je przeważnie młodzież parafialna i Matki Różańcowe.
W 1991 r. przeprowadzono remont bocznego ołtarzu Św. Franciszka (Pan Jezus na Krzyżu). Pierwszy raz od 30 lat odbyły się rekolekcje dla dzieci szkolnych. Można zauważyć, źe w ciągu ostatnich kilku lat wzrasta liczba wienych biorących udział w liturgii a szczególnie w liturgii Wielkiego Tygodnia.
We wrześniu 1991r. postawiono i poświęcono figurę MB na ul. Pilskiej w Ujściu. Była to oddolna inicjatywa parafian, którzy w wyniku licznych wypadków drogowych w tamtym rejonie, chcieli oddac się w opiekę Najświętszej Matki. W tym samym miesiącu silna wichura zrwałą gąsiory na dachu kościoła, nad kaplicą Serca Pana Jezusa. Koszty naprawy w wys. 5 mln zł, pokryli pracownicy Huty szkła, który złożyli ofiarę na ten cel.
Na początku 1992r po wizytacji duszpasterkiej w parafii zauważono, że społeczeństwo biednieje, wzrasta bezrobocie wśród wiernych, dlatego w porozumienu z radą parafialną ks. proboszcz ustalił, że nie będzie przeprowadzał żadnych inwestycji, pieniądze z ofiar przeznaczane będą na bieżace wydatki i rachunki.
Doceniają pracę kapłańską i duszpasterską ks. Mariana Kozłowskiego, papież Jan Paweł II z dniem 24.04.1992r. mianował go swoim kapelanem. 13 czerwca podczas uroczystości w pałacu arcybiskupim bp Jerzy Stroba przekazał te informacje i tytuł prałata papieskiego ks. proboszczowi.
W tym samym roku w Mirosławiu postawiono i poświęcono przydrożny krzyż oraz kapliczkę. Duża w tym zasługa wikariusza ks. Krzysztofa Lewandowskiego, któy mocno zaangażował się w lokalną społeczność i potrafił wychodzić z inicjatywą różnych wydarzeń. Wraz z siostrami zakonnymi organizował wiele wycieczek i pielgrzymek dla dzieci i młodzieży z parafii.

Ks. Prałat Marian Kozłowski
Informacje zawarte w artykule pochodzą z archiwum parafialnego.
Dom parafialny wybudowany ok. 1907r. Dzisiaj siedziba Warsztatów Terapii Zajęciowej Caritas Archidiecezji Gnieźniejskiej w Ujściu.
Wieżyczka na narożniku Domu parafialnego, zniszczona przez Niemców w czasie okupacji hitlerowskiej.
